Robert Kubica: Bolid się kompletnie nie prowadził
Napisano 05. sie, 2008 przez admin w Aktualności, Gorące newsy, Po wyścigu
Nasz rodak w Formule 1, nie krył rozczarowania po niedzielnym wyścigu na Węgrzech. Po wypowiedziach Kubicy, można odnieść wrażenie, iż sam zupełnie niespodziewał się, że może być tak źle. Jak sam powiedział, miał niesamowite problemy z przyczepnością, tylną osią, a także hamowaniem.
„To było 70 okrążeń męczarni. Cud, że udało mi się utrzymać wóz na torze i dojechać do mety. Musiałem koncentrować się nie na walce z czasem, ale o przeżycie.”
„Tak źle prowadzącym się bolidem jeszcze nie jechałem. Nawet nie to, że w BMW, ale w całym życiu.”
„Nie było mowy o wyprzedzaniu, pędzie do przodu. Walczyłem z nadsterownością. Za każdym razem kiedy próbowałem przycisnąć pedał hamulca, koła wciąż się ruszały. Bolid się kompletnie nie prowadził, ślizgał. Były też problemy z tylną osią.”
Mimo wszystko Robert przyznał, że jest dumny ze swojej jazdy. Dzięki odrobinie szczęścia jak go spotkała, zdobył 1, być może bardzo ważny punkt do klasyfikacji mistrzostw świata kierowców.
[ad]
„Ze swojej jazdy jestem zadowolony bardziej niż w Montrealu, gdzie wygrałem. Niestety tym razem rezultat był całkiem inny. Tak to bywa, że nie zawsze rezultat jest odzwierciedleniem mojej jazdy.”
„Momentami było mi tak ciężko, że zastanawiałem się, co ja tutaj robię? Ale nie kusiło mnie, żeby zatrzymać się na poboczu i wysiąść. To nie w moim stylu. Uważam, że nie wolno się załamywać, poddawać, trzeba walczyć do końca.”
„I dobrze zrobiłem, bo fuksem, ale przywiozłem do domu chociaż ten jeden punkt. Jeden jest lepszy niż żaden.”


Najnowsze komentarze